Byłam na szkoleniu, nie pierwszy już raz.
W efekcie ćwiczenia na tym szkoleniu, powstał wiersz.
Prowadzący poprosił, bym go przeczytała, a on to nagra.
W pierwszym odruchu nie chciałam.
Teraz patrzę na tekst i na swoją twarz.
Jakże lubię Siebie uważną, spokojną, pewną swoich wyborów.
Niegotowa do bycia w esencji tematu … duszę się.
Nie widzę zasobu, nie widzę relacji … nie widzę.
Zaproszona wtedy, nie czerpię i nie doceniam.
Kiedy odchodzę, czasem drzwi się zamkną.
Będę musiała poszukać dłuższej drogi, otwartych drzwi.
Albo się w ogóle zastanowić gdzie jest furtka?
Czy ja mogę wejść?
…
Cały czas jestem.
To ja się pytam.
Co wybierasz?
Wróciły do mnie słowa zasłyszane w filmie Frankenstein: „Wybór jest oznaką duszy. Naszym jedynym darem od Boga.”
Tak! Właśnie tak! I w obliczu mojego przesilenia technologią to jest szczególnie ważne! Mogę być Powered By AI, jeśli także wybieram być Human By Design.