
Podejmowanie decyzji kojarzy nam się z odwagą. Zdecydować. Ruszyć. Powiedzieć „tak” albo „nie”.
A jednak wiele decyzji okazuje się trudnych nie dlatego, że nie wiemy, czego chcemy. Są trudne, ponieważ próbujemy wybierać, będąc w stanie, który nie sprzyja dobrym wyborom.
Kilka dni temu podczas szkolenia napisałam krótki tekst. Pojawiły się w nim słowa:
„Nie widzę zasobu, nie widzę relacji… nie widzę.”
To zdanie zostało ze mną. Bo dokładnie tak wygląda moment, kiedy próbujemy podjąć ważną decyzję z poziomu przeciążenia, lęku albo chaosu. Nie brakuje nam inteligencji. Brakuje nam dostępu do siebie.
W coachingu często korzystam (standardowo i nie tylko) z modelu PIES, który przypomina, że człowiek funkcjonuje jednocześnie na czterech poziomach:
- Physical – ciało
- Intellectual – myśli
- Emotional – emocje
- Spiritual – sens i wartości
Jeżeli któryś z tych obszarów jest zaniedbany, jakość decyzji spada.
P – Physical
Zmęczenie, brak snu, napięcie czy przebodźcowanie potrafią sprawić, że każda decyzja wydaje się zła.
Przykład? Menedżer po dziesięciu godzinach spotkań chce zdecydować o reorganizacji zespołu. Być może lepiej najpierw odpocząć, niż podejmować decyzję z poziomu wyczerpania.
I – Intellectual
Czy naprawdę mam wystarczająco dużo informacji?
To nie oznacza analizowania w nieskończoność. Chodzi raczej o oddzielenie faktów od interpretacji.
Zadaj sobie pytanie:
Co wiem? A co tylko zakładam?
E – Emotional
Emocje nie są przeszkodą. Są informacją.
Jeżeli decyzję podejmuję tylko po to, żeby uniknąć dyskomfortu, bardzo możliwe, że za kilka miesięcy będę musiała wrócić do tego samego tematu.
Czasem warto najpierw nazwać emocję, a dopiero potem wybierać.
S – Spiritual
To poziom, który najłatwiej pominąć.
Nie chodzi o religię. Chodzi o odpowiedź na pytanie:
Czy ta decyzja jest zgodna z tym, kim chcę być?
Można wybrać rozwiązanie skuteczne, a jednocześnie nie swoje.
A wtedy nawet sukces pozostawia poczucie pustki.
Wybór zaczyna się wcześniej
Dobra decyzja nie zaczyna się w chwili wyboru.
Zaczyna się dużo wcześniej – wtedy, gdy odzyskujemy kontakt z własnym ciałem, porządkujemy myśli, zauważamy emocje i przypominamy sobie, co jest dla nas naprawdę ważne.
Dopiero wtedy pojawia się przestrzeń na pytanie:
Co wybierasz?
Bo niezależnie od tego, ile technologii będzie nas wspierać i jak inteligentne staną się narzędzia, odpowiedzialność za wybór pozostanie po naszej stronie.
Możemy być Powered by AI.
Ale warto pozostać Human by Design.