Wyniesie Cię na brzeg, postawi na nogi…

W podstawówce pojechałam na konkurs szachowy. Grałam na „czuja”. Bez strategii.

Przeciwnik był lepszy. Z każdym ruchem czułam coraz bardziej, że nie powinnam tam być. Że może tylko udawałam, że umiem grać.

A potem zrobiłam ostatni ruch.

Pat.

Remis, mimo jego ogromnej przewagi.

Dziś myślę, że życie czasem robi dokładnie to samo.

Nie zawsze trzeba wiedzieć, jaki jest plan. Nie zawsze trzeba mieć przewagę. Czasem wystarczy być, wykonać swój ruch i nie „mędrkować zawile”.

Może nie wiem jeszcze, na jaki brzeg mnie to wyniesie.

I tak jest dobrze.

Teraz potrzebuję tylko powietrza.

„Od dawna potrzeba Ci zmiany powietrza. Cóż, cierpienie to także rzecz dobra. Pocierp. Wiem, o wiarę trudno, ale nie mędrkuj pan zawile; oddaj się życiu wprost, bez rezonerstwa;, nie bój się: ono samo wyniesie Cię na brzeg i postawi na nogi. Na jaki brzeg? Skądże mam wiedzieć! Wierzę tylko, że dużo jeszcze masz życia przed sobą. Dobrze, że tylko to. Bo gdybyś wymyślił inną teorię, to kto wie, może byś zrobił coś sto milionów razy szkaradniejszego jeszcze! Miej wielkie serce i nie lękaj się. Skoro już uczyniłeś taki krok, to spełnij to czego żąda sprawiedliwość. Wiem, że nie wierzysz, ale doprawdy życie Cię wydźwignie. Kiedyś sam to sobie upodobasz. Teraz tylko powietrza Ci trzeba, powietrza, powietrza.” Fragment z książki Zbrodnia i Kara Fiodora Dostojewskiego”